środa, 31 lipca 2013

31. Fixing Up Jason McCann

Wybuchnęłam śmiechem słysząc jego uwagę nagle czując się bardziej beztrosko.
Ale moje szczęście było krótkotrwałe, bo zobaczyłam jak kuleje. Oczywiście... o mój Boże, przecież został postrzelony!
A ja zmusiłam go do tego by mnie niósł... Czułam się jak samolubna osoba. Myślałam tylko o swojej złamanej nodze kiedy on miał 10 razy gorzej!
Został postrzelony w stopę i w bok... w takim stanie nigdzie nie się ruszy, nie pozwolę mu. Nawet jeśli to oznacza że będę musiała go znokautować.
Zaśmiałam się lekko z własnej głupoty; nigdy nie byłabym w stanie tego zrobić.
Wyrwałam się z zamyślenia kiedy zmierzał w kierunku drzwi.
-Jason, zatrzymaj się.
Odwrócił się by na mnie spojrzeć, na jego twarzy widniało zdziwienie.
-Nigdzie tak nie pójdziesz.-oznajmiłam.
Przyjrzał się sobie zanim znowu na mnie spojrzał.
-To znaczy jak?
Jeśli to możliwe to wyglądał na jeszcze bardziej zdziwionego.
-Zostałeś postrzelony Jase; nigdzie tak nie pójdziesz. W twoją ranę może wdać się zakażenie.- powiedziałam.
Potrząsnął głową patrząc na podłogę.
-To nie ma znaczenia.-odpowiedział zanim znowu się obrócił.
Złapałam jego ramię i go powstrzymałam.
-Właśnie że ma!- krzyknęłam.
-Nie mamy czasu.- powiedział krótko i zaczął wychodzić.
-Wróć, przynajmniej pozwól mi wyjąć kule.- błagałam na co on westchnął i odwrócił się do mnie twarzą.
-I jak proponujesz żebyśmy to zrobili?- to było oczywiste że miał zamiar wygrać tę bitwę.
-Jase nie czyń tego cięższym niż już jest.-zaripostowałam.
On i jego cholerny upór... właściwie jedna z wielu rzeczy które mamy wspólne. Kiedy nie odpowiedział znowu przemówiłam.
-Proszę... Wiem że masz wyposażenie, twoja mama była pielęgniarką.- nie chciałam napomykać na drażliwy dla niego temat, ale nic nie mogłam na to poradzić, musiałam jakoś namówić go by został.
Zapadła długa chwila milczenia, gdzie on wpatrywał się we mnie, a ja w niego z cichym błaganiem w oczach.
W końcu kiwnął głową, a ja odetchnęłam z ulgą. Szumowina wyciągnął krzesło i usiadł na nim przy drzwiach na wszelki wypadek gdyby ktoś przyszedł, a Jason położył się na kanapie.
-Pod moim biurkiem jest apteczka.- powiedział gdy stanęłam obok niego. Wzięłam to co potrzebowałam i wróciłam z powrotem.
-Musisz um... Potrzebuję żebyś uh... ściągnął koszulkę.- powiedziałam z zakłopotaniem drapiąc się po szyi, a on złośliwie się uśmiechnął.
-Przepraszam, co? Nie usłyszałem.- droczył się przykładając rękę do ucha.
-Zdejmij swoją cholerną koszulkę Jason!- oznajmiłam, stając się trochę poirytowana tym jak bardzo mu się to podobało.
-Och spokojnie Jaz, jeśli chciałaś zobaczyć striptiz mogłaś zapytać.-zaśmiał się podczas gdy ja się zarumieniłam, sprawiając że jego uśmieszek zrobił się jeszcze szerszy.
-Zamknij się.-wymamrotałam odwracając wzrok co sprawiło że zachichotał.
-Nie ma powodu do wstydu, przecież już wcześniej mnie widziałaś.- puścił mi oczko sprawiając że zrobiłam się jeszcze bardziej czerwona.
To była jednak prawda... Widziałam go już tak wiele razy z powodu tego że śpi tylko w bokserkach... I także wiele razy złapał mnie jak się w niego wpatrywałam.
Wyrwałam się z zamyślenia i pomogłam mu ściągnąć koszulkę.
Szczęka mi odpadła gdy moje oczy przebiegły wzdłuż jego wyrzeźbionych mięśni brzucha. Nie ważne ile razy go zobaczę, moja reakcja zawsze jest taka sama i on o tym wie.
Przełknęłam ślinę i odwróciłam wzrok na podłogę zanim znowu spojrzałam w górę. 
-Podoba ci się to co widzisz?-puścił oczko gdy znowu przejechałam wzrokiem po jego ciele z podziwem.- Przestań rozbierać mnie wzrokiem i daj mi apteczkę.-szeroko się uśmiechnął.
-Uh... R-racja tak.- wyjąkałam otwierając ją i mu pokazując.
-Dobrze- przerwał by usiąść.-Będziemy potrzebowali tego, tego... och i tego.- oznajmił uśmiechając się jak głupiec, wyjmując igłę, pęsetę, materiał i coś co wyglądało jak nić, zgaduję że do szwów.
-Usiądź i pokażę ci co z tym zrobić -zarządził, a ja się podporządkowałam.- Będziesz musiała zmoczyć materiał- zaczął, a ja znowu pośpiesznie wstałam.
-Nie nie, jeszcze nie. Usiądź kochanie.- zaśmiał się.
Myślę że to najwięcej ile śmialiśmy się w jeden dzień.... Cóż, z tym co działo się wcześniej wszyscy byli przygnębieni i muszę przyznać – dawał sobie radę z rozładowaniem atmosfery.
Po tym jak omówił to co mam zrobić... mogę dodać że dwa razy, umyłam dłonie i chwyciłam pęsetę. 
W głowie miałam wiele przykrych myśli.
Co jeśli nie zrobię tego dobrze, co jeśli zranię go jeszcze bardziej?
-Hej, hej Jazlyn, jest okej.- powiedział łagodnie owijając swoje dłonie wokół moich i wtedy uświadomiłam sobie że one drżały.
Nieznacznie potrząsnęłam głową, posłałam mu niewielki uśmiech i próbowałam się skoncentrować.
Kontynuował szeptanie do mnie słów pociechy i trzymał jedną z moich rąk kiedy wbiłam w niego pęsetę.
Skrzywił się i zamknął mocno oczy, ale zdobył się na kolejny uśmiech.
Starał się by nie pokazywać jak bardzo go to boli, pomyślałam czując ucisk w żołądku.
W końcu coś złapałam i zaczęłam to wyciągać.
Zacieśnił swój chwyt na mojej ręce gdy coś metalowego zaczęło wydobywać się z jego skóry. 
Wrócił do szeptania pocieszających myśli i zastanawiałam się czy były one dla mnie czy też dla niego.
Z pewnym wysiłkiem wyciągnęłam to i położyłam na niewielką tace, która była obok mnie.
Wypuściłam powietrze, które nie wiedziałam że wstrzymywałam  i poszłam zamoczyć materiał.
Wróciłam i zaczęłam wolno muskać ranę by wyczyścić wszystko co mogło prowadzić do zakażania  i wzięłam się za to żeby ją zaszyć.
Szycie jest czymś w czym właściwie jestem dobra. Kiedykolwiek ktoś z mojej rodziny zrobi sobie dziurę w ubraniu, przynosi to do mnie i ja to naprawiam.
Lubiłam również uatrakcyjniać swoje stroje, sprawiać że będą oryginalne.
Potem powtórzyłam ten sam proces z jego stopą. Robiąc to, mówiłam o normalnych codziennych sprawach by odwrócić jego uwagę od bólu.
Wyciągnęłam kulę i byłam w trakcie czyszczenie rany kiedy naszła mnie pewna myśl.
-Jason- powiedziałam cicho.
-Hmmm?- wymamrotał w odpowiedzi. Cicho westchnęłam zanim odwróciłam się do niego.
-Proszę opowiedz mi o pokoju kary.
Zapanowała chwilowa cisza zanim przemówił.
-Co chcesz wiedzieć?- zapytał wolno.
Więc miał z nim jakiś związek!
-Wszystko.- odpowiedziałam bez wahania.
-Cóż, nie wiem o nim zbyt wiele... Henry tak naprawdę nie pokazywał mi swoich rzeczy, dopóki nie nauczył mnie właściwych sposobów jak zrobić komuś krzywdę...- przerwał, ale otworzył usta zanim się wtrąciłam.- Miałem 10 lat, a Alex 14. Wiedziałem że to złe, ale nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo! Torturował tam ludzi, jestem pewny że wciąż to robi. Nie, tak naprawdę wiem że to robi. Pewnego dnia wziął mnie tam ze sobą, powiedział że to życiowa lekcja. On... chciał zmusić mnie bym zranił małą dziewczynkę. Kiedy tego nie zrobiłam, on zranił mnie.- westchnął zanim kontynuował.- Przez lata nauczyłem się by po prostu robić to co mówił. Gdy powiedział mi by kogoś zranić, robiłem to. Nie jestem dumny z tego co zrobiłem, Jaz. Ale zagroził mi Alexem. Powiedział że go zabije jeśli nie zrobię tego co kazał. Spodziewałem się że Alexowi mówił to samo tylko o mnie- potrząsnął głową i odwrócił ode mnie wzrok zanim odważył się znowu rzucić okiem.
-Alex był pierwszym który zebrał się na odwagę i uciekł zabierając mnie ze sobą.-powiedział cicho.
-O Boże Jason.- wyszeptałam, biorąc jego twarz w dłonie kiedy skończyłam z jego stopą.
Wolno go pocałowałam, mając nadzieję że to ukaże moje zrozumienie i potem go objęłam.
Owinął swoje ramiona wokół mojego tułowia, mocno mnie trzymając.
Po chwili wstaliśmy i on... niestety.... założył koszulkę.
Wyczuwając mój wyraz twarzy szeroko się uśmiechnął.
-Aw, przykro mi kochanie, może następnym razem.-droczył się jakby czytając mi w myślach.
Zaśmiałam się lekko zanim znowu stałam się poważna gdy złączyliśmy ramiona dając znak Szumowinie, że jesteśmy gotowi.
Przybierając śmiały uśmiech, przemówiłam.
-Zróbmy to.


_________________

zdążyłam dodać przed północą *taniec szczęścia*
wybaczcie błędy hihi
@vansonbiebur

45 komentarzy:

  1. hahaha nie mogłam z tą koszulką :p
    rozdział genialny, oby im się udało ^^
    czekam na nn x

    OdpowiedzUsuń
  2. Woah. . Ja bym nie dala rady na jej miejscu wyciagnac mu tego gowna z nogi .-.@GrandMcBer

    OdpowiedzUsuń
  3. tak bardzo kocham to opowiadanie i ciebie, że tłumaczysz! @biebahcatch

    OdpowiedzUsuń
  4. To opowiadanie jest genialne już nie mogę doczekać się następnego rozdziału c:

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny <3 bardzo ci dziękuję, że poświęcasz swój czas i to tłumaczsz <3 / @FoolhardySwag

    OdpowiedzUsuń
  6. Boze kocham to opowiadanie <3 . Czekam na nastepny rozdzial ☆

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny rozdział <3


    /@ClaykaBelieber

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham to! Ja pewnie bym cos zle zrobiła na jej miejscu

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahah, ciągle się śmieję po tej akcji z koszulką xD oby udało im się uciec ..

    OdpowiedzUsuń
  10. przepraszam, że ostatnio nie komentowałam rozdziałów, ale byłam na działce, gdzie nie było internetu, a do tego mój laptop jest popsuty, a teraz siedzę na laptopie babci więc mogę skomentować :) bardzo Ci dziękuje za to, że tłumaczysz to opowiadanie. Twoje tłumaczenie jest tak wspaniałe jak to opowiadanie i gdyby nie Ty, pewnie bym nie przeczytała tej wspaniałej historii. życzę Ci miłego sierpnia czy już niestety ostatniego miesiąca wakacji :( życzę powodzenia w dalszym tłumaczeniu, trzymaj się <3 / @justsmilebiebss

    OdpowiedzUsuń
  11. genialny! Kocham to <3
    świetnie tłumaczysz ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki i kichać na błędy.Jest super...

    OdpowiedzUsuń
  13. OMG OMG OMG
    czekam na kolejny
    @ShawtyManeJB98

    OdpowiedzUsuń
  14. to jest ghugghklhfrfvbjppoiujjolkhrtuitigghrpgoudhytyjgyrutugsexnjhfhgightcj . z niecierpliwoscia czekam na nastepny.

    OdpowiedzUsuń
  15. cudowny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny :3
    @hejtujbicz

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniały rozdział, tylko szkoda, ze taki krótki. :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Swietny ;) Genialne tlumaczenie <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Boskie :) Dziękuję, że to tłumaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  20. adisodjdlkfvicdnfdjkxnidxnv *_* Kocham, kocham, i jeszcze raz kocham!

    OdpowiedzUsuń
  21. Oo udalo im sie. :)
    Slodkie jak on jej tak docina kiedy ona sie rumieni haha

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny rozdział ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. extra ♥
    kisses Lolaa ;**

    I waiting to next ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Aaaaaaaaaaaaaaa..... Świetny !!! Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. sadagfag;wf;j <3 Czekam na nowy!

    OdpowiedzUsuń
  26. zvvdzxzxz świetne<3 czekam na nn
    dzieki za tlumaczenie

    OdpowiedzUsuń
  27. Boski rozdział, genialnie tłumaczysz i dziękuje Ci za to. Jesteś cudowna ;* Czekam na następny : D

    OdpowiedzUsuń
  28. przegenialne fanfiction. dziękuję, że je tłumaczysz. a tłumaczysz na prawdę prześwietnie! :) czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział + udanych wakacji (a właściwie ostatniego miesiąca wakacji) :) <3

    OdpowiedzUsuń
  29. nfwnelfwei GENIALNE. jedne z najlepszych jakie czytam.

    OdpowiedzUsuń
  30. chyba jestem uzależniona od tego <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Koszulka powala... Nie wiedziałam że ona jest tak napalonaxD

    OdpowiedzUsuń
  32. Hej, uwielbiam twojego bloga więc nominowałam go do The Versatile Blogger. Więcej informacji u mnie: http://theothersidewithharry.blogspot.com/2013/08/the-versatile-blogger-omg.html

    OdpowiedzUsuń
  33. http://explosive-fanfiction.blogspot.com/ - niall

    OdpowiedzUsuń
  34. Cudny :3
    Jestem nowa, zapraszam do mnie, czekam na komentarze. http://bylooola.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. kocham,kiedy kolejna część ? <333
    zaczełam pisac swojego bloga serdecznie zapraszam też do mnie jak się spodoba zostawcie komętarz i prześlijcie dalej :) link : http://blogtheresnothinklikeus.blogspot.com/2013/08/bohaterowie.html

    prolog

    Historia opowiada 14 letniej Feith która w mgnieniu oka zmienia się z delikatnie dziewczyny , w pewną siebie osobe. W nowej szkole poznaje Ammy jest od niej o rok młodsza szybko łapią kontakt. Jej przyjaciółka w nieoczekiwanym momencie ciężko zachorowuje, ciągłe kłótnie z chłopakiem doprowadzają do zerwania .wakacje nie staną się dla Feith przyjemnym wypoczynkiem , tylko jednym wielkimi domysłami. Czy chłopak przyjedzie dla niej do polski i się pogodzą? Czy Erin wyzdrowieje i wszystko będzie jak kiedyś ? A Zołi zrozumie co się dzieje .

    OdpowiedzUsuń

Followers