sobota, 4 maja 2013

16. Time Is Everything


Skończyliśmy spotkanie chwilę temu, 4 godziny temu ściśle mówiąc. Tak, teraz mam ze sobą zegar i nigdy nie biorę tak małej rzeczy jaką jest czas, za rzecz oczywistą, jak miałam w zwyczaju. Chociaż czasem jest, to bolesne, kiedy siedzisz, nic nie robiąc, patrzysz, jak wolno przesuwają się wskazówki. Albo tak jak teraz, gdy coś czego nie chcesz ma się niedługo zdarzyć i przesuwają się niezwykle szybko! Właśnie w takich momentach chciałabym móc zatrzymać czas, zrobić coś żeby zwolnił. 
 
Siedziałam, nie robiąc nic i wpatrując się w zegar od jakichś 4 godzin. Nie chcę więcej na niego patrzeć, ale nie mogę odwrócić wzroku. Byłam gotowa, by go zwolnić moimi oczami, ale to nie zadziałało. Idziemy do centrum handlowego drugiego dnia Świąt Bożego Narodzenia. Dzisiaj jest Wigilia, w takim razie mam jeszcze jeden dzień zanim muszę wprowadzić swój plan w życie i mieć nadzieję na najlepsze. Odczuwam ból z każdą mijaną minutą, powoli szaleję. To koniec; muszę wyjść z tego pokoju, daleko od tego zegara! 
Wychodząc, wpadłam na Jasona, który szedł, by się ze mną zobaczyć. Spojrzałam w dół na to co trzymał; miał naręcze błyszczących łańcuchów, światełek i innych dekoracji. Posłałam mu pytające spojrzenie, na które tylko wzruszył ramionami.
-Znalazłem to wszystko na strychu, zgaduję że to na gwiazdkę, ale tak naprawdę nigdy wcześniej jej nie obchodziliśmy. Możesz mi pomóc? Nie wiem co z tym zrobić, hdzie to dać czy coś i po prostu.... nie wiem co robić!- powiedział, kończąc z westchnieniem.
-Woah! Uspokój się, pomogę ci.- zaśmiałam się. Posłał mi nieoparty uśmiech, którego jak bardzo chciałam, nie mogłam zignorować. Jego uśmiechy są zaraźliwe; sposób w jaki jego twarz się rozświetlała jest uroczy. Ma twarz anioła, a jednak daleko mu do niego. Gdybym wcześniej go nie spotkała lub nie widziała go w wiadomościach poszukiwanego za morderstwo, nigdy niczego bym nie podejrzewała. Zmarszczyłam brwi, gdy powróciłam myślami do tych wszystkich nagłówków. Ręka machnęła mi przed oczami i spojrzałam w górę, by zobaczyć go ze zmartwionym wzrokiem.
-Wszystko w porządku?-zapytał. 
-Um, tak, jestem tylko zmęczona. Wpatrywałam się w zegar przez cały dzień. -odpowiedziałam, udając ziewnięcie. Stłumił śmiech i mnie podniósł. 
O mój Boże, co on robi? Umieściłam ramiona wokół jego szyi, nie chcąc spaść.
-Nie upuszczę cię.- powiedział, trzymając mnie z rozbawionym wyrazem twarzy. Ja tylko wzruszyłam ramionami; znowu zaczyna z tym czytaniem w myślach.
Wszedł do salonu i delikatnie umieścił mnie na tym samym fotelu, na którym wcześniej się obudziłam. W tle radio grało świąteczne piosenki.
Popatrzył na mnie niecierpliwie, czekając aż coś zrobię.
-Um... Więc potrzebujesz drzewka, masz jakieś?- zapytałam, niepewna tego co zrobić.
Jego oczy się rozświetliły.
-Tak, zaraz tutaj. I jest tam też całe pudełko przypadkowych rzeczy.
Przekopaliśmy się przez nie i znaleźliśmy pełno rzeczy, większością z nich były stare kostiumy. Jason podniósł czerwoną, krótką sukienkę i przytrzymał ją przede mną. 
-Wyglądałabyś w niej seksownie.- powiedział, mrugając okiem.
Zmarszczyłam twarz.
-To się nie stanie, McCann!-zakpiłam.
Zachichotał, przytrzymując ją teraz przed sobą. 
-Patrz, jestem piękną panią.- powiedział piskliwym, damskim głosem, próbując naśladować mój własny, ale poniósł całkowitą porażkę.
-To nie tak brzmię.- powiedziałam stanowczo.
-Właśnie tak.- prychnął.
-Wcale nie i właśnie za to nie zamierzam ci pomóc.- uśmiechnęłam się z wyższością, odwracając się i wychodząc.
Poczułam, jak silna para ramion owinęła się wokół mojej talii, powstrzymując mnie.
-Przepraszam kochanie, nie idź.- powiedział Jason, opierając głowę na moim ramieniu.
Moje serce zamarło, gdy mnie tak nazwał. Dlaczego? Nie mam pojęcia! Obróciłam się w jego ramionach, czyniąc swoją twarz tak beznamiętną jak to możliwe. Jego uśmiech zniknął.
-Zrobiłem coś nie tak? 
W końcu się ugięłam; nie mogłam dłużej znieść widoku tego zranienia na jego twarzy. 
-Nie, nie zrobiłeś.- poddałam się.
-Więc się uśmiechnij.- powiedział. Potrząsnęłam głową, gdy on stał wyraźnie rozbawiony.
-W porządku, jeśli sprawię, że się uśmiechniesz, ty musisz założyć sukienkę.- powiedział, przyglądając się krótkiej, czerwonej sukience rzuconej na pudełko. 
-Umowa stoi. A jeśli nie sprawisz, że się uśmiechnę.... ty będziesz musiał ją założyć.- powiedziałam, prawie wybuchając śmiechem, gdy oczy Jasona się powiększyły. 
-Co się stało? Czyżbyś się bał?- zadrwiłam, powstrzymując się od śmiechu. Jeśli zaśmieję się teraz, gra się skończy i on wygra.
-Umowa stoi. Będziesz wyglądać bardzo seksownie w tej sukience.- powiedział, machając swoimi włosami.
Próbował wszystkiego. Żartów, flirtu, podnoszenia mnie i biegania dookoła pokoju.... Nic nie zadziałało. Obserwowałam, jak stawał się coraz bardziej poirytowany, w głowie śmiałam się tak bardzo, że łzy spływały mi po policzkach. Natomiast na zewnątrz zachowywałam powagę. Patrzył na mnie przez dłuższą chwilę, jakby coś rozważając. Po tym zaczął powoli przesuwać się w moja stronę z chytrym uśmiechem na twarzy. 
-Och Jazlyn, mam coś dla ciebie.... -zadrwił. Przełknęłam głośno ślinę, zastanawiając się co on kombinuje. 
-Uh... C-co to?- wyjąkałam. Jego uśmiech powiększył się, gdy zauważył zmieszanie na mojej twarzy.
-Och, to niespodzianka.- stwierdził niewinnie, zbliżając się jeszcze bliżej. -Hej Jaz.. jest jakaś szansa że masz łaskotki?- uśmiechnął się z wyższością, gdy moje oczy otworzyły się szeroko i zrobiłam krok do tyłu. 
Nagle zaatakował mój brzuch swoimi rękami sprawiając, że rzuciłam się na ziemię. To jednak go nie zatrzymało; przysięgam, że to powinna być forma tortur! Wybuchnęłam śmiechem, krzycząc na niego by przestał, ale wciąż mnie łaskotał. 
-Wiesz co to oznacza, prawda?- powiedział, kiedy wreszcie dał mi spokój. 
-Ale oszukiwałeś. -jęknęłam. 
-Właśnie że nie.- zaśmiał się.
Westchnęłam, podnosząc sukienkę i zmierzając do łazienki. Rzuciłam na siebie okiem po tym, jak ją założyłam. To była błyszcząca, atłasowa, ciasna sukienka z dekoltem w szpic, która ledwie sięgała mojego tyłka. Jeśli miałabym się schylić, ludzie mogliby zobaczyć dużo więcej niż powinni. Problem tkwił w tym, że za każdym razem, gdy próbowałam ją zsunąć, pokazywał się mój dołek między piersiami. Jęknęłam w duchu; oficjalnie wyglądam, jak dziwka. Nigdy wcześniej nie zakładałam czegoś takiego, jak to i czułam się niekomfortowo z myślą o ludziach wpatrujących się we mnie. W głowie przeklęłam Jason, gdy wyszłam z łazienki i wróciłam do salonu. Nerwowo przedostałam się przez drzwi. Co jeśli okropnie w tym wyglądałam? Jason stał tam po moim nadejściu i jego szczęka praktycznie uderzyła w podłogę gdy mnie zobaczył. Jego oczy przejechały wzdłuż mojego ciała.
-Cholera, dziewczyno.-wymamrotał do siebie, zagryzając wargę. 
Jego oczy wolno powędrowały w górę i zarumieniłam się, gdy poczułam jego wzrok. Przez moment po prostu staliśmy, wpatrując się w w siebie. Otrząsnęłam się ze swojego oszołomienia i odchrząknęłam. 
-Może powinniśmy... uh wziąć się za drzewko.- powiedziałam, unikając kontaktu wzrokowego.
-Uh tak.- powiedział, drapiąc się po grzbiecie szyi. 
Udekorowaliśmy drzewko w całkowitej ciszy. Kiedy skończyliśmy, nie zostało nam nic więcej do zrobienia. Obróciłam się, by zobaczyć co jeszcze mogę znaleźć w pudełku. Poczułam, jak oczy Jasona wypalają we mnie dziury.
-No co?- powiedziałam, nie mogąc dłużej tego znieść. 
-Po prostu podziwiam widoki.- puścił mi oczko.
Wskazałam palcem na jego twarz. 
-Jesteś strasznym zboczeńcem; powstrzymaj swoje hormony.-zaśmiałam się.
-Och nie, miałem na myśli ten zdumiewający widok za oknem.- uśmiechnął się do mnie zuchwale.
Przewróciłam oczami właśnie kiedy „Mistletoe” zaczęło lecieć w radiu. Jason jęknął ukrywając twarz w dłoniach.
-Nienawidzę tej piosenki.- narzekał.
-Żartujesz sobie ze mnie? Kocham tą piosenkę!- powiedziałam podskakując. 
-Czy nie śpiewa tego ten Bieber?-zapytał.
-Tak, kocham go, jest niesamowity!- uśmiechnęłam się, gdy Jason wpatrywał się we mnie.
-Wyłącz to.- powiedział naburmuszony.
-Co jest? Boisz się trochę konkurencji?- uśmiechnęłam się złośliwie.
Otworzył usta i je zamknął. Mój uśmieszek stał się jeszcze szerszy. 
-Aww, biedne dziecko.-zakpiłam.
-Och proszę, wszyscy wiemy, że moja seksowność jest zbyt wielka, by ktokolwiek mógł ją znieść.-powiedział, wyłączając radio.
-Tak, wmawiaj to sobie.- zażartowałam.
-Nie potrzebuję, od tego mam ciebie.- wymownie poruszał swoimi brwiami w górę i w dół, mierząc mnie wzrokiem. 
Podniosłam z pudełka stary, plastikowy klocek i rzuciłam w jego głowę, śmiejąc się. Popatrzył w górę, masując skórę na czubku głowy. Zaczęłam śmiać się jeszcze bardziej, widząc jego wstrząśnięty wyraz twarzy.
-Teraz dostaniesz!- podskoczył. Sapnęłam, odskakując w tył i biegnąc za krzesło.
Stanął przede mną, trzymając mnie jak w pułapce. Za każdym razem, gdy próbowałam uciec jedną drogą, on ją blokował. W końcu się poddałam; stałam tam niepewna co zrobić. Pobiegłam w lewo i wtedy zmieniłam kierunek i pobiegłam w przeciwną stronę. Jednak on już był przede mną, to jego szybki refleks. Oparłam się o ścianę, kiedy wskoczył na fotel, wspinając się po nim. Wzięłam to jako własną szansę i pobiegłam w prawo, ledwie unikając jego chwytu. Rzuciłam się do ucieczki w kierunku otwartych drzwi i on wystrzelił za mną. Dotarłam do wejścia, ale w chwili, gdy miałam  przekroczyć tę niewidoczną barierę, poczułam ramiona oplatające się wokół mojej talii i moje stopy, które opuściły ziemię. Jason odwrócił mnie i przerzucił sobie przez ramię, zamykając drzwi.
-Hej, puść mnie!- krzyknęłam, uderzając w jego plecy. 
-Będziesz musiała spróbować trochę mocniej.-zachichotał, kręcąc mnie wokół. 
Zapiszczałam, gdy zaczął biegać po pokoju, okrążając krzesło i wirując w miejscu. Po chwili musiał postawić mnie na ziemi lub sam, by upadł. Poczułam zawroty głowy, gdy zataczałam się jak głupia.
-Jesteś zbyt słodka.- uśmiechnął się, gdy upadłam do tyłu. Wyciągnął swoją rękę i złapał moją, ale przez zawroty głowy, które odczuwał, upadł razem ze mną.
-To jest naprawdę niezręczna pozycja.-zachichotałam. Puścił mi oczko, zawstydzając mnie, gdy zaczesał kosmyk moich włosów. Jego dłoń spoczęła na moim policzku. Wpatrywał się głęboko w moje oczy, jego własne czekoladowe globusy świeciły. Zostaliśmy w ten sposób przez dłuższą chwilę, czas pozornie zatrzymał się w miejscu. Przejechał swoimi palcami wzdłuż linii mojej szczęki, wolno zmierzając w kierunku moich ust.
-Cholera, myślę, że musisz być najbardziej fascynującą istotą ludzką na jaką kiedykolwiek wpadłem.- wymamrotał przygryzając wargę. 
Przekrzywiłam swoją głowę w bok.
-Interesujący sposób, by to wszystko ująć.
Jego oczy przemknęły w dół, by spojrzeć na moje usta zanim powoli wróciły do moich oczu.
-Nie masz pojęcia, jak piękna naprawdę jesteś.- mówił łagodnie.
-Zawsze to mówisz.- stwierdziłam.
-Tak i zawsze mam to na myśli.- lekko się zaśmiał, pół uśmiech zdobił jego rysy. 
Mój wzrok powędrował w dół do doskonałej linii jego szczęki, by spocząć na jego ustach. Śledził moje spojrzenie i oblizał je, dokuczając mi. Pogłaskałam jego policzek, gdy spojrzałam z powrotem w jego oczy. Nawet nie wiem, co teraz robię; może to po prostu poryw chwili. Nie mam pojęcia. Ale wszystko, co wiem to, że w tym momencie nie chciałabym być nigdzie indziej. Nie zostały wymówione żadne słowa, kiedy się pochylił; zamknęłam oczy, gdy otarł swoje wargi o moje, jakby mnie całując.

 Wycofał się i otworzyłam oczy zdezorientowana. Dlaczego to zrobił bez właściwego pocałowania mnie. Nigdy wcześniej nie całowałam się z chłopakiem, czego ode mnie chcecie? Moje serce biło nierówno, kiedy zamknął te piękne oczy i znowu się pochylił. Poczułam iskry, kiedy jego usta dotknęły moich po raz pierwszy. Nie takie, jak te przesadnie oklepane rzeczy, o których czytasz w powieściach, tylko.. Nie wiem, jak to opisać, było idealnie. Moje ramiona owinęły się wokół jego szyi, przyciągając go. To był delikatny, łagodny pocałunek wypełniony pasją. Nie takie, jak te silne do których zmusił mnie Alex tamtej nocy. Zadrżałam, przypominając co się zdarzyło. Jason odebrał to jednak w zły sposób i wziął to jako chęć pogłębienia pocałunku. Nie żebym miała coś przeciwko, on świetnie całuje! Odsunął się z uśmiechem.... prawdziwym uśmiechem, jednym z tych które kochałam. Nagle wsunął rękę do kieszeni i wydawało się, że czegoś szuka. Wyciągnął z niej coś zielonego i zawiesił to ponad moją głową.
-Jemioła?- zaśmiałam się.
Zaczerwienił się, gdy to powiedziałam; jest uroczy kiedy się rumieni. Przejechałam dłonią wzdłuż jego rozgrzanego policzka, chichocząc.
-To coś w rodzaju planu awaryjnego gdybyś nie chciała mnie pocałować.- odwrócił wzrok, nieznacznie zakłopotany przyznaniem tego. 
Odwróciłam jego twarz z powrotem, przygryzając wargę. Potrząsnął głową niemal do siebie zanim pochylił się i musnął moje usta.
Tej nocy zasnęłam wtulona w jego ramionach przy ogniu. Ostatnią myślą, która przyszła mi do głowy zanim zamknęłam oczy, było to,  jak bardzo rozdarty był przez to, co wojsko zrobiło jego rodzinie  i jak bardzo będzie mnie nienawidził, kiedy zrujnuję jego plan, by wysadzić ich w powietrze. 


41 komentarzy:

  1. awwww <3 w końcu się pocałowali ;d
    Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. słowo "kocham" musi wszystko wyrazić .

    OdpowiedzUsuń
  3. jaram się omg kjgjdfgjdf <3

    OdpowiedzUsuń
  4. piszę z nieba, znowu *_*
    welkklwjelweklhehwe
    miałaś rację, umrę! :D umarłam, nie żyje, jezu oni są tacy słodcy *.*
    nareszcie się pocałowali ^_^
    świetnie jak zwykle, tyle ci powiem. Czekam z niecierpliwością na następny rozdział, dzisiaj nie zasnę. DZIĘKUJE <3

    OdpowiedzUsuń
  5. jejku....rycze :(
    oni sa naprawde slodcy

    OdpowiedzUsuń
  6. Awww, w końcu się pocałowali *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaaak słodko. Świetny rozdział. (: @Beebssy

    OdpowiedzUsuń
  8. Hdondifndpfndpdnso ale buziak jddlxdo *-*
    Coś się dzieje między nimi kfnfn *-*
    Mam nadzieję, że już tak zostanie i Jazlyn nie zepsuje nic swoim planem ;o
    @Martine2027

    OdpowiedzUsuń
  9. Aww, wreszcie :D
    @hejtujbicz

    OdpowiedzUsuń
  10. o jezu jezu. <333 kocham ich. nareszcie był ten kiss. <333 czekam na więcej. ;**

    OdpowiedzUsuń
  11. Gvnyshjfhv MEGA! Kiedy następny? <3 / @foreeveerjdb

    OdpowiedzUsuń
  12. O BOŻE BOŻE BOŻEE.. NARESZCIE SIĘ CAŁOWALI. *O* Czekam na kolejny rozdział. <3

    OdpowiedzUsuń
  13. CAŁOWALI SIĘ *___* WREESZCIE! Ale końcówka mnie bardzo zdziwiła... @Justeliaa

    OdpowiedzUsuń
  14. Urocze, ze cholera! Mysle, ze za chwile oszaleje z ekscytacji! Wiecej, prosze! *_* @GrandMcBer

    OdpowiedzUsuń
  15. omg *_________*

    OdpowiedzUsuń
  16. uhhh.. Co dalej? Swietny rozdzial.-A.

    OdpowiedzUsuń
  17. OMG *_*
    KIEDY NASTĘPNY ? <3
    djncekjnverjkvn *_*

    OdpowiedzUsuń
  18. OMG OMG OMG OMGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGG! DZIĘKUJE, ŻE TŁUMACZYSZ!

    OdpowiedzUsuń
  19. Z pewnoscia moj ulubiony rozdzial awww.. <3<3<3 czekam na nastepny ^_^

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow pocalowali sie hshshshnsndn haha i ta jemiola wow *,* czekam na kolejny <3 @ewelina9757

    OdpowiedzUsuń
  21. Jdkekvsjgaoqperyvebajshsg awwwww

    OdpowiedzUsuń
  22. Wreszcie się pocałowali jbcjksbcjs są tacy słodcy ^^ Już nie mogę się doczekać kolejnego.Dziękuję za tłumaczenie ;*
    @ShawtyWaitsForU

    OdpowiedzUsuń
  23. oni się pocałowali omg dckjsmnkjnvkjnckncknsdkcnsdkjnckjsnkjns to takie słodkie !! ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow pocalowali sie :) boskie czekam na nn:)

    OdpowiedzUsuń
  25. No nareszcie się pocałowali!!
    Świetny rozdział :)
    @dangerous_696

    OdpowiedzUsuń
  26. No w końcu!:D
    Już się nie mogłam doczekać,aż coś po między nimi będzie.:D

    OdpowiedzUsuń
  27. awwwwwwwwwww..<3

    OdpowiedzUsuń
  28. Awww jak słodko....<3
    :>
    Pozdro Mikusia...

    OdpowiedzUsuń
  29. Oni są tacy słodcy <3


    @ImDangersGirl
    http://roseandbieber.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. genialne *_*


    awww ♥
    czekam nn ;)
    Całujee Lolaa ;*


    + ZAPRASZAM DO SIEBIE NA NOWEGO BLOGA " Danger Returns- Beware ! " proszę cię, jeśli ci to nie szkodzi to zajrzyj i zostaw coś po sobie. OCZYWIŚCIE NIE ZMUSZAM ♥

    OdpowiedzUsuń
  31. Awwwww. *-*
    Jakie to słooooodkie. *-*

    OdpowiedzUsuń
  32. Jaki słodki rozdział <3 awww

    OdpowiedzUsuń
  33. awwwwwwwwwwwwwwwwwwww on jest za słodki! chce go *-*
    @ohjaaybee

    OdpowiedzUsuń
  34. awwwwwwwww *.*
    Jak słodko z tą jemiołą i w ogóle to taki kochany jest <3
    Dziękuję, nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :)

    @aania46

    OdpowiedzUsuń
  35. no nareszcie!!! Myślałam, że już nigdy sie nie pocałują xD agbhshwhjdppdhwgwhdjskhfhjwihwiddjewijueiekgdbdyetwuof kocham to <3

    OdpowiedzUsuń
  36. O. Mój. Boże. To było takie słodkie! Aww, kocham ich. ♥ Czekam na kolejny rozdział. x /S.

    OdpowiedzUsuń
  37. GENIALNE <3 ej, mam pytanie - do którego rozdziału Jazlyn opowiada swoją historię? bo, kurna, oni mają potem być razem z Jasonem, isuweyaywgaganshwgqgagshyqwhahwshgqah, bo ja tak mówię, więc muszą znowu się spotkać, nie? <3
    Jull

    OdpowiedzUsuń
  38. Wspaniale :3 Ciekawa jestem, jak potoczą sie losy Jasona ;c pozdrawiam i zapraszam do mnie ;** --> jb-love-story-polska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. zaczęłam czytać to wczoraj o 21 czytałam do 1 w nocy dzisiaj przeczytałam jeszcze trochę i w taki sposób przeczytałam wszystkie 41 rozdziałów to jest boskie dlatego mam nadzieję żę będziesz pisała więcej i więcej i proszę o następny rozdział jak najszybciej ;) !!! kocham tego bloga !

    OdpowiedzUsuń

Followers